AKT PIERWSZY
Scena przedstawia jadalny pokój w średniozamożnym domu - wieczór zimowy - wieczór wigilijny. - Cokolwiek na boku na stoliku choinka bardzo duża, cukierniana, strojna, ale nie ubrana w domu - na środku stół nakryty na 4 osoby. Widać siano wiszące pod obrusem -lampa zapalona nad stołem. Umeblowanie nawet dostatnie, ale głupie, bez cechy indywidualnej. - W głębi drzwi do przedpokoju i do pokoju Męża. Gdy się otworzą, widać biurko, fotel - półki z książkami - kosz na papiery. - Po prawej okno balkonowe, zasłonięte starannie. -Przy otwarciu kurtyny za stołem siedzi Mąż - Żona - Dziecko. - Czwarte miejsce próżne. -Sługa wnosi z kuchni półmisek, stawia i wychodzi
SCENA PIERWSZA
ŻONA
Kobieta młoda, twarz bez wyrazu - uczesana i odziana starannie, modnie, biało - do przesady; - gorset ściśnięty - wiecznie nadąsana i ironiczna - oczy zmrużone, gdy patrzy na Męża. Pełna trywialności31 chwilami w ruchach, to znów chęć dystynkcji. - Głupota uosobiona
MĄŻ
Zgarbiony, roztargniony, myślami gdzie indziej, człowiek wiedzy - głupi życiowo i uczuciowo, okulary, często je zdejmuje i przeciera oczy - nie ma powagi
DZIECKO
Dziewczynka lat 10. Śliczna. Ubrana wytwornie, lalkowato. Ułożona. Nieśmiała. J e s z c z e nic. Wielkie, błękitne oczy, które od ojca do matki biegają prosząco. Usta już opuszczone jak u kogoś, kto cierpi
ŻONA
No... jedzcie, jedzcie. Dlaczego nic nie jecie? Dla kogóż to wszystko? Milczenie
ŻONA
do Dziecka Liluś! jeść!
DZIECKO
Dziękuję mamci... ja nie głodna.
MĄŻ
Dajże jej spokój... przecież wróciła od twojej matki. Tam się najadła.
ŻONA
Cóż to? wymówka, żem wnuczkę do babki posłała?
trywialność - tu: ordynarność, wulgarność.