MĄŻ
patrzy zdziwiony
No?
PANNA MANIA
No - ja wiem - pani dobrodziejka mówiła mi wczoraj, że nie będzie żadnych prezentów, niby dlatego, że przeszłego roku państwo się podarli46 przy gwiazdce - ale - ode mnie - z dobrego serca, pan dobrodziej weźmie... Wyciąga nieśmiało paczkę owiniętą w papier
MĄŻ
Ależ... skądże...
PANNA MANIA
Ja proszę... nie odmawiać... Cóż ja... biedna szwaczka... ale... niby tak, ot, serce mi kazało czy co... nie wiem...
Kładzie paczkę na kolanach profesora
Taki szalik biały, fular47 - pod kołnierz... do palta... proszę...
Odchodzi szybko do okna i staje przy nim, odsunÄ…wszy firankÄ™
MĄŻ
chwilę zakłopotany, wreszcie sięga do kieszeni i podchodzi do okna do Mani
PANNA MANIA
szybko
Ale tylko bardzo proszę... bardzo proszę... nie dawać mi czasem pieniędzy... Pani dobrodziejka mnie dobrze dźgnęła, że mi dała gotówkę... Ale ja od niej... to niech! Ale od pana - to żeby mnie pokręciło, tak nie... nie...
MĄŻ
Ale czemu? czemu?
PANNA MANIA
Bo... tak! Chwila milczenia
PANNA MANIA
ciszej
Tak tu dziś u państwa smutno.
Mąż przeciera okulary - idzie do swego pokoju
podarli - tu: pokłócili, posprzeczali.
fular - prostokÄ…tna chustka na szyjÄ™, krojona ze skosu lekkiej jedwabnej tkaniny o tej nazwie.