FEDYCKI Ta daj spokój. Dwie litery. Kto odgadnie? Szukają bilecika
ŻONA
O! leży tu pod drzewkiem. FEDYCKI
Spadł. ŻONA
Dobrze, że nie znalazł. FEDYCKI
Kto? ŻONA
No... on.
FEDYCKI Byłby się nie domyślił.
ŻONA
Pewnie. Głupi jak już nie wiem co. FEDYCKI
A... dajże spokój. Wcale nie jest taki głupi. Wcale.
ŻONA
Jeżeli dlatego, że filozofię skończył, to nic nie dowodzi. Można dziesięć razy filozofię skończyć, a życiowo być głupim. O!... czytałam to i ten, co napisał, miał rację.
FEDYCKI E... daj spokój!... on...
ŻONA
Właśnie... broń go...
FEDYCKI śmiejąc się
No, co chcesz, kiedy ja go lubię. ŻONA
On ci tak nie płaci. Takim suplenciną68 to przecież ty mógłbyś być śpiewający. FEDYCKI
No... nie bardzo. Ale i ja czymś będę, tylko się rozpędzę i wybiorę sobie. Mam czas!
suplenciną (suplent) - zastępca profesora gimnazjalnego w dawnej austriackiej pragmatyce służbowej.