ŻONA
Czym?
FEDYCKI
śpiewa
Amour!... Amour!...
ŻONA
No... no... Fed!...
FEDYCKI
Ale nie bój się... To ona leci, nie ja. To jest wdowa wyczekująca.
ŻONA
Wyprowadź się.
FEDYCKI
78
Kein idée. Winien jestem już nie wiem za ile. A więc flircik en attendant - ona głupia... no...
ŻONA
Pewnie! Bo nic nie ma straszniejszego jak głupia kobieta.
FEDYCKI
No, no... ty czupiradełko królewskie, ty raju zakopertowany, ty migdałowe szczęście... ciu-maj, ciumaj! prędko, bo wystygnie.
ŻONA
Przynajmniej z tobą to można pomówić inteligentnie. Zaraz jakoś jaśniej na sercu... O!... Zośka idzie przez kuchnię, przyprowadziła Lilę... ja cię wyprowadzę do przedpokoju... Bierze lampę, na którą nałożyła abażur
FEDYCKI
Ląćkę dać...
ŻONA
Ach! ty kremiku czekoladowy!... Do soboty!... będzie mi się dłużyć z nim... bo wiem, dziś to przecież jest wilia, a on jakby...
Wychodzą do przedpokoju i zamykają drzwi, od czasu do czasu słychać wybuchy Śmiechu Żony
SCENA DZIEWIĄTA
Wchodzi z kuchni Dziecko, zamyka drzwi kuchenne, rozgląda się, zdejmuje powoli płaszczyk, kapturek, idzie do pianina - nagle wybuch śmiechu z przedpokoju szarpie nim, odsuwa się od pianina i stoi wpatrzone we drzwi przedpokoju. Potem, powoli - przechodzi przez scenę i staje przy oknie - smutne - zapatrzone na ulicę. Światło księżyca je oświetla. - Słychać
en attendant (fr.) - na tymczasem, przelotnie.