zamknięcie drzwi wchodowych, po czym drzwi od przedpokoju się otwierają, wpada na scenę Żona oświetlając się czerwoną lampą - włosy rozwichrzone, kołnierzyk u szyi odpięty. Wszedłszy roześmiana i rozbawiona spotyka się ze wzrokiem Dziecka, które od okna się odwróciło na stuk drzwi i patrzy na nią w milczeniu szeroko rozwartymi oczami...
ŻONA Jesteś?
Dziecko milczy
Czego siÄ™ tak na mnie patrzysz? no... czego? Dziecko milczy Nie znasz mnie?...
Chce zbliżyć się do Dziecka. Dziecko instynktownie wyciąga ręce i zasłania się
Co ci? DZIECKO
z krzykiem Nie rusz!
Żona mimo woli cofa się
ŻONA Oszalałaś? Chcesz rózgą?...
Dziecko milczy; Żona zmieszana przechodzi się po pokoju, podchodzi do Dziecka Chora jesteś?
DZIECKO
Nie... tylko... tak... coś we mnie... Taka mamcia była inna... ja mamci nie poznałam...
ŻONA coraz więcej zmieszana No już dobrze... dobrze... Idzie do lustra, poprawia kołnierzyk i włosy Chwila milczenia Cóż tam u babci?
DZIECKO
Śmieją się... tańczą... bawią...
ŻONA Pytali się o mnie?
DZIECKO
cicho
Nie.
ŻONA
Czuła rodzina! Dostałaś co?
DZIECKO
Złote serduszko.