MĄŻ t. s.
Czy być może!
ŻONA
O! ja wiem, że ci o miłość ludzką nie chodzi. Takim sobkom to o nic nie chodzi. Dziecko wraca
A ja lubię Fedyckiego. Wesoły, miły, inteligentny.
MĄŻ Tak...
Wstaje i kieruje siÄ™ ku drzwiom swego pokoju
ŻONA
arogancko
A ja lubiÄ™ Fedyckiego.
MĄŻ
Daj ty mi spokój!
Z daleka słychać kościelne dzwony
ŻONA
arogancko
A ja lubiÄ™ Fedyckiego.
MĄŻ
A ja tego durnia nienawidzÄ™. Ja...
Robi wrażenie, jakby coś chciał powiedzieć więcej - ale nie wie jak i milknie
ŻONA
która przez jakąś chwilę zdawała się zmieszana Ty wszystkich nienawidzisz, kogo ja lubię.
MĄŻ
Milcz!... zostaw mnie!... Dziecko wchodzi pomiędzy nich
DZIECKO
Mamusiu! tatusiu! dajcie spokój!... proszę! Boże!...
ŻONA
Co tu chcesz? idź sobie do drzewka. Baw się!...
MĄŻ
Przede wszystkim ja nie chcę, żeby się to drzewko świeciło. Idzie szybko do drzewka i gasi świeczki
ŻONA
Proszę zostawić!
Wchodzi Służąca ubrana w chustce