WDOWA Co?
FEDYCKI
Myślałem, że Mont Blanc86 wchodzi. No... góra ze śniegu.
WDOWA
A, względem mego szlafroka... Pan mówił, że lubi, jak kobieta biało ubrana...
FEDYCKI Więc to na moją cześć... o nieba!... Chce wstać
WDOWA
stoi w nogach łóżka
Niech pan leży. Ja na chwileczkę.
FEDYCKI Cóż tam Bóg dał?
WDOWA
O! dużo!... Przede wszystkim prosiłabym, czyby nie można, żeby gramofon był cicho.
FEDYCKI Niby dlaczego?
WDOWA
Bo... mój drugi lokator mówi, że mu to przeszkadza.
FEDYCKI W takim razie nie ma serca.
WDOWA Jak to?
FEDYCKI Bo nie lubi muzyki.
WDOWA
On mówi, że gramofon to rozkosze głupców. FEDYCKI
zrywa się, biegnie do gramofonu i nieznacznie go zatrzymuje On sam jest głupi... Gramofon sam ustaje
Ja go znów nastawię na orkiestrę - wtedy będzie wiedział, co to jest tak mówić.
Mont Blanc - dosł. Biała Góra, najwyższy szczyt (4810 m n.p.m.) masywu górskiego w Alpach Zachodnich, pokryty lodowcami i śniegiem; wrażenie takiej „góry ze śniegu" wywiera na Fedyckim Wdowa, tęga blondynka ubrana na biało.