WDOWA
z godnością Zapłaciłam!
Wychodzi, spoglÄ…dajÄ…c melancholijnie na czynione przygotowania
FEDYCKI pora się koło gramofonu - zapala lampę A to z tymi okrągłymi knotami!... Dzwonek dwa razy Jest!...
Biegnie do przedpokoju - widać, jak otwiera drzwi - wchodzi Żona ubrana w futro - boa94 -kapelusz z piórami - wpada do pokoju Fedyckiego i zamyka drzwi na klucz
ŻONA
Wiesz, co on robi?
FEDYCKI Kto?
ŻONA
No - on - mój mąż. Szpieguje mnie! Zanosi się ze śmiechu
FEDYCKI Co?
ŻONA
Jak Boga kocham. Wzięło go tak jakoś na wilię. Od tej pory - jak wyjdę, to widzę, że i on za mną. Taki głupi! Taki głupi!... Jak on to niezgrabnie robi! Komu tu brać się do takiej rzeczy! Naturalnie, ja to zaraz spenetrowałam i wodzę go za nos...
FEDYCKI
Lepiej było może nie przychodzić.
ŻONA
Ach, ty pawianie pomarańczowy! Dlaczego? - Owszem. Najprzód wzięłam ze sobą Lilę...
FEDYCKI
Jakże mogłaś!
ŻONA
A cóż? miałam ją udusić na te kilka godzin.
FEDYCKI
Zostawić w domu.
boa - kołnierz futrzany lub długi szal z piór na szyję.