MĄŻ
O!
PANNA MANIA
Właśnie. To chyba nie ma znaczenia u takiego mądrego człowieka jak pan. - Ja też strasznie dużo ciężkich chwil już w życiu przeszłam... I to najgorsze, bo to przez takiego głupca... przez takiego Fedyckiego. Patrzy bystro na Męża
MĄŻ
drgnÄ…Å‚
Przez... przez...
PANNA MANIA
A... tak... Byłam jego kochanką, jak miałam piętnaście lat... Ale widzi pan profesor -choć-em mało przez tego błazna nie umarła i całe mam życie zniszczone, to ja na nim swojej krzywdy dochodzić nie chciałam. Bo, panie profesorze - tylko mądrzy odpowiadają za to, co zrobią złego i krzywdę nam wyrządzą. - I najlepiej zapomnieć. Bo żeby się im nie wiem co mówiło, to tylko człowiek się zeszarpie sam, a taki głupiec tego nie rozumie. Więc... plunąć i urządzić sobie życie nowe, spokojne, ciche... Ja tak mówię prosto... pan profesor mnie rozumie?
MĄŻ
Świat każe krzywdy mścić.
PANNA MANIA
Na świat gwizdać... Na przykład - gdyby taki Fedycki wyrządził takiemu panu profesorowi krzywdę. - Czy pan profesor może się z nim pojedynkować? To przecież byłoby śmieszne.
MĄŻ
Ja się z nim nie będę pojedynkował.
PANNA MANIA
Bardzo słusznie. Niech ją sobie weźmie, a pan profesor będzie miał inne życie...
MĄŻ
Jak to, żeby on sobie ją wziął?
PANNA MANIA
A nic... są jakieś tam śluby - niby. Albo rozwody.
MĄŻ
Nie ma rozwodu, tylko unieważnienie małżeństwa.
PANNA MANIA
Ano - nie kijem go, to go pałką. Niech się pobiorą, to będzie najlepiej. Skandalu przez to nie będzie, bo nawet w hrabskich domach, jak małżeństwo ma siebie dosyć - to się rozchodzi i już. A pan profesor na takim stanowisku, że musi więcej o siebie dbać jak jaki hrabia. - Trzeba mu to kazać zrobić. Przyprzeć go do muru... musi się podpisać, że jak to unieważnienie będzie, to... ją sobie weźmie.