Zdaję sobie sprawę... zupełnie sobie zdaję sprawę. A nawet tak dobrze, że gotowa jestem pana przeprosić...
MĄŻ
Pani? mnie?... przeprosić?... co pani mówi?...
ŻONA
Tak mi moja matka kazała.
MĄŻ
Ja się na panią patrzę i doprawdy nie wiem już, co mam o pani myśleć.
ŻONA
Pewnie, że to jest brak ambicji z mojej strony po tym, co mnie wczoraj od ciebie spotkało... ale...
MĄŻ
Co pani mówi? Czy pani sobie wyobraża, że po tym, co pani zrobiła, to wystarcza przyjść i przeprosić? A ja przebaczę...
ŻONA
Och! jeszcze sto razy gorsze rzeczy przebaczają. Pan prędzej niż inni - bo pan filozof.
MĄŻ
Dałem tego dowód.
ŻONA Jaki?
MĄŻ
Bom pani nie zabił.
ŻONA
Zresztą... chyba miałeś dowód, że ja do ciebie jestem naprawdę przywiązana.
MĄŻ
Dowód tego przywiązania? Czy ty jesteś przy zdrowych zmysłach?
ŻONA
Naturalnie. A kto cię ratował?
MĄŻ
Lepiej było mi dać skonać.
ŻONA
Żebym ci dała umrzeć, tobyś mi tego nigdy nie przebaczył.