SCENA ÓSMA
Żona - Dziecko - Mąż
Przez kuchnię wchodzi Mąż, Żona się zrywa MĄŻ
Widziałem, że ten... pan wyszedł z domu, pani pozostała... co znaczy?
ŻONA
O! Proszę się nie bać! odchodzę.
Ty idź pierwszy... ja za tobą... Wiesz, ja jemu jeszcze powiem, że się z tobą pogodziłam i że... FEDYCKI
Będę na ciebie czekać na placu - na skwerze. Zobaczysz, jakie my będziemy szyki, to Europa zdębieje!
ŻONA
Idź, idź!... Jestem cała w gorączce... Doprawdy... chciałabym już jechać. Żona przez chwilę chodzi, wreszcie idzie do kredensu, wyjmuje srebro - zawija w serwetę, idzie do swego pokoju, przynosi jakieś pudełeczka, zawija je w papier Drzwi otwierają się, wchodzi Dziecko, rozgląda się i podchodzi do stołu - wreszcie po chwili milczenia pyta nieśmiało
DZIECKO
Mamusia znów gdzie idzie?
ŻONA
Jedzie, Lilusiu, jedzie! po majątek dla Lilusi, dla siebie. Przyjedzie bogata, bogata - strach -przywiezie Lilusi sukienek, zabawek, cukierków. Zabierze Lilusię do siebie - będzie cacanie. Całuje Dziecko po rękach i buzi
DZIECKO
Nie - lepiej zostań, mamusiu!
ŻONA
chwila jakby żalu - cicho Nie mogę, nie - mo - gę.
DZIECKO
Dlaczego?
ŻONA
oprzytomniawszy Bo nie! Zrywa siÄ™