TOLO melancholijnie
Po co? czy życie moje może się komu na co przydać? czy jestem potrzebny, niezbędny? czy ktoś się za mną ogląda, gdy odejdę, czy zapyta, gdy mnie nie ma; czy czeka? czy...
MUSZKA cicho
A... żona?...
TOLO
Lulu? Ależ ona sama idzie przodem i nigdy się za nikim nie obejrzy.
MUSZKA cicho
Ale ona przecie kocha.
TOLO
Phi! po swojemu. MUSZKA
Inaczej nie może. Kocha jak żona. Mnie się zdaje, że wszystkie żony jednakowo kochają swoich mężów.
TOLO
Dziecko lube. Zanotuj to sobie, że żadna miłość do drugiej nie jest podobna. Każda kobieta kocha inaczej. Moja żona inaczej mnie kocha jak pani swego męża... Muszka spuszcza oczy i odwraca głowę.
Oh! Jak Faust oddałbym duszę, ażeby być tak kochanym choćby chwilę jedną.
MUSZKA zrywa się Jak można.
TOLO
Można, Muszko... można!
MUSZKA Słuchać nie chcę.
TOLO
Przesądy. Główne - jeśli krzywdy nie robi się nikomu. Grzech ukryty jest na wpół przebaczony...
MUSZKA Któż mówi o grzechu. Jakże można?
TOLO
Cofam słowo - cień zostawiam.